Cami to niezbyt popularna członkini żeńskiego bractwa, pracująca nad zwiększeniem inteligencji owadów. Gdy obiekty jej badań zostają potraktowane sprayem na robale, zaczynają mutować i rosnąć do gigantycznych rozmiarów. Żądne krwi atakują członkinie bractwa i ich gości.
W wyniku działania eksperymentalnego leku mającego dać nieśmiertelność, większość populacji przemienia się w bezmyślne mutanty. Ostatnią ostoją ludzkości staje się futurystyczne miasto zwane Island City. W trakcie kolejnej z misji chroniący je żołnierze zostają zaatakowani prze mutantów i zmuszeni do zostawienia jednego ze swoich towarzyszy.
Czarna Maska szuka antidotum na zaburzenia, które dają mu nadludzką siłę. W trakcie swych poszukiwań wpada na trop bandy terrorystów, którzy planują zniszczyć rasę ludzką przy pomocy bomby DNA. Aby pokrzyżować ich plany, musi stawić czoła grupie zawodowych zapaśników, którzy dzięki specjalnej kuracji chemicznej mogą zmieniać się w potężnych mutantów.
Po dziewięciu latach Ramon Yarritu wychodzi z więzienia. Kilka dni później wraz ze swoimi ludźmi porywa Patricię Orujo, córkę szefa jednej z najpotężniejszych korporacji. Nie chcąc dzielić się okupem Ramon kolejno wykańcza swoich zdeformowanych podopiecznych, jednak w trakcie walki z Alenem, dochodzi do awarii statku i przymusowego lądowania na planecie, gdzie nie ma kobiet.
Po kolejnej wojnie atomowej rasa ludzka wyginęła. Na ziemi pozostały tylko różnego typu mutanty. Pewnego dnia wróżka rządząca tym światem, rodzi dwóch synów. W niedługim czasie po tym umiera, a jej synowie walczą ze sobą o władze. Pierwsze starcie wygrywa dobry syn, ale pobity zły oświadcza, że kiedyś wróci i się zemści. Wiele lat później rosnący w siłę, dzięki złej magii i ludzkiej broni zły brat, wraca by się zemścić.
Film wyciągnięty ze śmietnika, inkorporujący wszystko to, co zużyte, zmielone, strawione. Kosze na śmieci w roli obiektów seksualnych, muzyka uszkodzonej gitary, taniec na wózku inwalidzkim przy akompaniamencie pękających lamp jarzeniowych i zużyta taśma wciśnięta w starą kamerę VHS. Trash Humpers to film o ludzkich śmieciach, ludziach z odzysku, opowiadających swoją historię środkami z odzysku. Jeśli trójaktowa sensowna struktura i szerokokątny gładki obraz zarezerwowane są do opowiadania o sensownych i gładkich ludziach, to być może właśnie zdarta, przewijana w kółko kaseta VHS jest właściwym nośnikiem dla opowieści o peryferiach. Domy, praca, dzieci? Dlaczego ktoś miałby chcieć żyć w taki sposób? – pytają bohaterowie filmu, którzy trajektorie swojego życia wykreślają chaotycznie, w rytm rwących się refrenów, spazmatycznego śmiechu i głuchych odgłosów uderzanego biodrami śmietnika.
W trakcie testu bomby H, jeden z japońskich kutrów wchodzi w zasięg radioaktywności. Napromieniowani marynarze zmieniają się w plazmowe mutanty i wróciwszy do Tokio zaczynają zjadać ludzi. Ich ofiarami padają głównie członkowie narkotykowego gangu, ale policja dowiedziawszy się o istnieniu ludzi H, próbuje ich zniszczyć za wszelką cenę.
Grupa przyjaciół poszukuje ogromnego skarbu, ukrytego rzekomo na jednej z małych wysepek gdzieś na oceanie. Jednak jej mieszkańcy nie są zadowoleni z odwiedzin nieznajomych. Wszyscy bohaterowie są przyjaciółmi, co nie przeszkadza im jednak... wymordować się wzajemnie aby móc zagarnąć skarb tylko dla siebie.
W wyniku podwodnych prób nuklearnych powstaje gigantyczny morski potwór. Radioaktywna bestia zabijając wszystko co żywe zaczyna atakować wybrzeże Wielkiej Brytanii i sam Londyn, a konwencjonalna broń okazuje się przeciw niemu nieskuteczna.