Patrice Lumumba, bohater niepodległości Konga, nie miał jeszcze trzydziestu lat, gdy pierwsze wstrząsy nieudanej dekolonizacji wyniosły go na czoło międzynarodowej sceny politycznej. Początkowo był urzędnikiem państwowym na poczcie w Stanleyville, potem spędził kilka okresów w więzieniu za kradzież lub podżeganie do zamieszek. W ciągu kilku lat stał się najbardziej znienawidzonym człowiekiem w tym intensywnym okresie zimnej wojny. Okres, w którym świat stanął na skraju globalnego konfliktu. Gdy został premierem jednego z najbogatszych krajów Afryki, jego los jako tragicznego bohatera był już przesądzony, dlatego też zaplanowano jego zabójstwo. Będzie sprawował władzę tylko przez trzy miesiące. Jego zabójcy nie mieli innego wyjścia, jak tylko sprawić, by jego ciało zniknęło.
Minione 50 lat zaangażowania misjonarzy diecezji tarnowskiej w ewangelizację Republiki Konga to 50 lat obdarowywania. Każdy z misjonarzy był i jest darem wiary (fidei donum), za który wdzięczne są pokolenia Kongijczyków. To biskupi, księża, siostry zakonne czy wierni świeccy, którzy byli nie tylko świadkami oddania naszych misjonarzy, ale z ich poświęcenia czerpali.