Filmy Iran

Przeszukaj katalog
Furmanka z lodem jedzie przez surowy, pustynny krajobraz. Prowadzi ją Lotfollah (Ali Bagheri znany z filmów Mani Haghighi), pracujący od 40 lat w położonej na perskiej prowincji cegielni. Gdy dojeżdża na miejsce, dostaje polecenie od jej właściciela, aby zebrać wszystkich pracowników - ma im coś do ogłoszenia. Zaczyna przemowę będącą niejako refrenem filmu, powracającym miarowo między scenami, w których poznajemy życie personelu zakładu. Lotfollah, jako jego kierownik, zaangażowany jest właściwie we wszystkie tutejsze sprawy: utarczki, miłości, tajemnice... Najważniejszy okazuje się tu jednak nastrój tej krainy - kamera powoli odsłania nie tylko jej dyskretne piękno, ale i piekło tutejszego życia, bardziej skomplikowanego, niż można by przypuszczać.
Ali (Amir Farrokh Hashemian) i Zahra (Bahare Seddiqi) są pochodzącym z bardzo biednej rodziny rodzeństwem. Pewnego dnia chłopak gubi buty swojej siostry. Dzieci wpadają w panikę. Wiedzą, że rodziców nie stać na nową parę. Postanawiają więc wymieniać się tą, która im pozostała. Zahra chodzi w niej do szkoły na pierwszą zmianę, potem buty przejmuje Ali. Zahra niespodziewanie dostrzega swoje buty na nogach koleżanki i postanawia odebrać swoją własność. Dzieci rezygnują z realizacji planu, kiedy odkrywają, że dziewczynka ma niewidomego ojca. Wciąż jednak pozostaje nierozwiązany problem: skąd wziąć brakującą parę butów?

W drogę!

6,7
Rodzina powoli budzi się w samochodzie. Ojciec siedzi na tylnym siedzeniu z nogą w gipsie, na której niczym na pianinie gra jego kilkuletni syn. Starszy syn niespokojnie krząta się wokół samochodu, czym budzi wypoczywającą na przednim fotelu matkę. Gdzie jadą, jaki jest cel ich wędrówki i co sprawia, że wszyscy są podenerwowani? Nie wiadomo, tę zagadkę będziemy rozwikływać sznurek po sznureczku. Ale to nie w powoli zdradzanej tajemnicy tkwi siła tego filmu. Film napędzają bowiem znakomicie rozrysowane relacje rodzinne.


Film opowiada o Mamo - "kurdyjskim Mozarcie", który po upadku Saddama Husseina jedzie na koncert do irackiego Kurdystanu. Jego utopijna wizja "muzyki wolności" wydaje się bliska spełnienia. Dopełnieniem koncertu ma być kobiecy śpiew, który od czasu rewolucji islamskiej jest zakazany w Iranie, lecz stanowi nieodłączny element tradycyjnej muzyki Kurdów. Również muzyka Mamo skomponowana jest tak, że jej istotę stanowi kobiecy głos. Dlatego Mamo zamierza wziąć ze sobą w tę podróż śpiewaczkę i "przemycić" ją przez granicę irańsko-iracką, która przecina w pół jego ojczyznę... Podróży towarzyszy zła przepowiednia w związku ze zbliżającą się pełnią księżyca. Mamo nie zważa jednak na ostrzeżenia i złe wróżby, nic nie jest w stanie zmusić go do zmiany planów.
Po stłumieniu protestów ulicznych w Iranie, grupa studentów i cywilów zaczyna filmować zamieszki zza okien swoich domów i samochodów. Poprzez ten kolektywny akt stopniowo tworzą alternatywne archiwum, które ma przeciwstawić się oficjalnej narracji. Kiedy kobieta zostaje postrzelona podczas nagrywania, studentka szkoły filmowej pisze do niej list i przywołuje własne wspomnienia z protestów. Podczas gdy studentka pisze, jej osobiste obrazy przeplatają się z drżącymi klipami, które zostały nagrane zza okien i anonimowo udostępnione w internecie. Rozpowszechniane nagrania przekształcają prywatną przestrzeń za szybą w publiczną, gdzie to, co osobiste, staje się polityczne. Te pionowe filmy odzwierciedlają wąski widok oferowany przez okna, odsłaniając fragmenty ruchu rozwijającego się na zewnątrz. Poprzez akt pisania do kogoś, kto nie jest już w stanie odpowiedzieć, studentka szkoły filmowej zadaje pytanie, które przewija się nad każdym obrazem: Czy rewolucja może narodzić się zza okna?
Znana aktorka Behnaz Jafari otrzymuje dramatyczną wiadomość od młodej dziewczyny z irańskiej prowincji. Wraz z Jafarem Panahim (reżyser ponownie gra samego siebie) postanawia wyruszyć na północny wschód kraju. Oboje chcą poznać prawdę o nastolatce, która miała popełnić samobójstwo, gdy rodzina nie pozwoliła jej studiować w szkole aktorskiej. Ta filmowa podróż, dyskretnie inspirowana kinem Abbasa Kiarostamiego, jest nie tylko przejmującą opowieścią o trzech pokoleniach kobiet z aktorskimi aspiracjami, na których realizację wpływ miała zmieniająca się polityczno-społeczna rzeczywistość Iranu. Dla Panahiego to także pretekst do skonfrontowania własnego wyobrażenia o społecznej roli artysty z tym, jak sztukę filmową postrzegają zwyczajni ludzie. Irański twórca patrzy i słucha, a gdy może - pomaga i dodaje otuchy, cieszy się szacunkiem i go odwzajemnia, ale do zmian, których on sam pewnie tak pragnie, droga dużo dalsza niż z Teheranu na peryferia.
Ali Ahmadzadeh ukazuje oblicze dzisiejszego Teheranu z perspektywy Amira, taksówkarza, który jest kimś więcej niż osobą świadczącą usługi przewozowe. Amir handluje narkotykami, przynosząc ulgę pozbawionemu złudzeń i zmęczonemu teherańskiemu społeczeństwu, którego przestrzeń na bunt jest bardzo ograniczona. Jego taksówka jest też rodzajem konfesjonału, w którym kojącym głosem leczy zbolałe dusze.
Wciągające studium relacji - dawnych i nowych - oraz fascynujący portret współczesnego życia i obyczajów w Teheranie.
Pegah Ahangarani szkicuje historię swojego życia, przedstawiając pięć portretów krewnych i mentorów, pięć przejawów oporu. Czerpiąc z osobistych archiwów, nagrań wideo, nagrań z protestów ulicznych, gazet i nagrań głosowych, odtwarza ponad 40 lat historii Iranu. Od początków 1979 roku, aż do wojny, która wybuchła w 2026 roku, łączy osobiste i zbiorowe wspomnienia, tworząc portret kraju ukształtowanego przez represje polityczne i nieustanną nadzieję na rewolucję.
Film opowiada o grupie ludzi z Teheranu, którzy przyjeżdżają do maleńkiej irańskiej wioski. Przybysze kręcą się wokół starego cmentarza, co niepokoi mieszkańców. Sądzą oni bowiem, że ludzie ci szukają tam skarbu. Prawda jest taka, że przybysze czekają na śmierć stuletniej staruszki, mieszkanki Siah Dareh.

Słowa kluczowe