Dyplomowa etiuda Janusza Majewskiego. Perypetie klienta restauracji z opornym kelnerem podane w formie surrealistycznej groteski.
Przyczynek do teorii językoznawstwa to w rzeczywistości przyczynek do praktyki biurokracji i funkcjonowania peerelowskiej rzeczywistości, zaś narratorka filmu to prawdziwa zaginiona perełka polskiego kina! Kilkunastoletnia dziewczynka w mistrzowski sposób opisuje perturbacje mieszkaniowe, jakich doświadczyła jej rodzina. Bohaterka z pięknymi kokardami na blond włosach, z niebywałym wdziękiem opowiada o niewdzięcznej rzeczywistości. Posługując się „dorosłym”, „kwiecistym” językiem towarzyszy i towarzyszek, dziewczynka z wielką powagą używa urzędniczego żargonu pomieszanego z codziennymi wyrażeniami, a efekt jest tyle komiczny, co niepokojący.
Krótka etiuda dokumentalna przedstawiająca codzienną pracę pracowników Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania. Miasto i jego mieszkańcy jeszcze smacznie śpią, kiedy na ulice wyjeżdża sznur olbrzymich śmieciarek. Podjeżdżają pod każdy blok i śmieciarze targają kubły śmieci. Praca prosta, ale niezmiernie ciężka.


Dynamiczna etiuda z przewrotnym finałem przedstawia jedną z akcji ulicznego kieszonkowca. Namierzenie ofiary, kradzież, wreszcie pogoń za złodziejem – wszystko to ukazane w miejskich plenerach, na tle drobnych scenek z życia ulicy.
W ciemnym mieszkaniu, tuż po północy, dwie kobiety oglądają film. W kluczowym momencie fabuły obraz się zacina. Gdy młoda kobieta stara się naprawić telewizor, okazuje się, że nie tylko film się zatrzymał. Lalkowy film animowany nominowany był do nagrody w Konkursie Polskich Filmów Krótkometrażowych.
Dokumentalna opowieść o powszednim dniu jednego z podwarszawskich osiedli. Do stolicy mają tylko piętnaście kilometrów, ale do Warszawy muszą dojechać, a to nie takie proste. Tysiące ludzi skoro świt usiłuje wsiąść do zatłoczonego pociągu ciągnionego przez parowóz, żeby zdążyć do pracy. Na szczęście z pomocą przychodzi kolei elektryczna i coraz więcej osób dojeżdża do pracy inaczej. Dzielni kolejarze dbają, by podróż wygodnym pociągiem elektrycznym odbywała się punktualnie.
Zmagania kandydatów na Wydział Aktorski Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej i Teatralnej w Łodzi.
„Lulaj mój koteczku na wysokim drzewie, drzewem wiatr kołysze koteczka kolebie…” – w ten oto sposób przemawia bohater etiudy Piotra Szulkina do zająca, który zamarzł na polu. Jego działanie ma w sobie coś z absurdu zrealizowanego blisko dekadę wcześniej w performance Josepha Beuysa „Jak wytłumaczyć sztukę martwemu zającowi” (1965). Zresztą absurd rządzi całym filmem, na który składa się ciąg powolnie dziejących się, jakby przydługich i bezcelowych, scen. Tym, co je łączy, jest osoba bohatera – zupełnie pozbawionego wyrazu, biernego, zniechęconego. Nie bez powodu książka, której lekturze się oddaje, jest zatytułowana „Papierowy człowiek” (w oryginale „The Thin Man”). Fragment powieści detektywistycznej Dashiella Hammetta (autora m.in. „Sokoła maltańskiego”), przytoczony w dosyć karykaturalnej formie, stanowi krytyczny komentarz dla działań mężczyzny. Odbiorcy, którzy nie do końca zrozumieją zamierzenie reżysera Szkicu do sześciu części, mogą spokojnie wziąć sobie do serca słowa profesora, towarzyszącego naszemu bohaterowi w nauce gwizdania – „Nie każdy musi”.
"Masa" to dramat egzystencjalny ukazujący unitaryzm jako wspólną cechę systemów totalitarnych i religijnych. Formalnie film nawiązuje do konstruktywizmu radzieckiego, widoczna jest także inspiracja wczesną twórczością Ryszarda Czekały. Forma plastyczna doprowadzona do skrajnej syntezy, zderzona z naturalistycznym dźwiękiem nadaje filmowi atmosferę przygnębienie. Nieustający dźwięk marszu w tle stanowi klamrę spinającą całość zarówno formalnie jak i semantycznie.
Film o oczyszczającej mocy prawdy. Historia starej PRL-owskiej pralki, która jest zmorą życia rodzinnego Stefana Czarnieckiego, nietypowego maturzysty z wielkiego osiedla. W jego domu i życiu krzyżują się w sposób metaforyczny pewne zjawiska z historii Polski ostatnich 30 lat.
Słowa kluczowe

Proszę czekać…