Etiuda

Przeszukaj katalog
Ciekawie zrealizowana etiuda oddaje nie wprost trud pracy w łódzkich zakładach włókniarskich oraz niemożność połączenia pracy z życiem rodzinnym. Czarno-białe poetyckie zdjęcia oparte na zbliżeniach i detalu uzupełniane są przez znakomicie zrealizowaną, bogatą ścieżkę dźwiękową, która tworzy interwały dla nasyconego obrazu. Muzykę tworzą maszyny; klaskanie krosien i… kwilenie dziecka. Człowiek z tego obrazu został prawie usunięty; pokazany jest znój i powtarzalność wykonywanej pracy. I tylko na końcu słyszymy prawie błagalny, zmęczony głos kobiety, która broni się przed wypowiedzią i powtarza się, tworząc swoisty refren i klamrę etiudy.
Fantazja fabularna: epizod z Powstania Warszawskiego, wymyślony przez studenta katowickiego Wydziału Radia i Telewizji UŚ i zainscenizowany przezeń w etiudzie pod opieką Filipa Bajona, Magdaleny Piekorz i Michała Rosy. Efekt dramaturgiczny wynika tu ze sprzeczności między bezwzględną ostatecznością sytuacji a codzienną zwykłością reakcji emocjonalnych trójki mężczyzn występujących w epizodzie.
Młoda kobieta z marzeniami dalekimi od przyjętych standardów podejmuje zmagania ze swoim mężem i nadmuchiwanym aligatorem. Nie wie czy dziecko, którego się spodziewa otrzyma odpowiednie wsparcie, a sama też go mocno potrzebuje.


Bartek wraca właśnie z wojska i nie może doczekać się spotkania ze swoją dziewczyną. Ta jednak nie pojawia się na peronie, gdzie mieli się spotkać. Wkrótce chłopak dowiaduje się co się stało i nie zamierza zostawić tak tej sprawy...
Praca dyplomowa brytyjskiego reżysera zrealizowana pod opieką Stanisława Różewicza, pierwsza zachowana rejestracja treningu wokalnego i fizycznego aktorów, prowadzonego przez Jerzego Grotowskiego, obrazująca jego ówczesne badania nad działaniami rezonatorów. Materiał powstał w okresie przygotowań Teatru 13 Rzędów do spektaklu „Tragiczne dzieje doktora Fausta” wg Christophera Marlowa (premiera, zarazem polska prapremiera dramatu, 23 kwietnia 1963 roku). Zawiera ponad sześciominutowe fragmenty tego spektaklu, przedstawiające przede wszystkim Zbigniewa Cynkutisa w roli tytułowej, ale także Renę Mirecką (Mefista). Grotowski udzielił też wywiadu do filmu, został nagrany przy kościoła „na górce” w Opolu. Artysta był związany z miastem od 1959 do 1964 roku, kiedy kierował Teatrem 13 Rzędów, przekształconym z czasem w Teatr Laboratorium 13 Rzędów, działającym przy Rynku w klubie Maska. Film otrzymał Nagrodę DKF „Zygzakiem” na Festiwalu Filmów PWSTiF, Warszawa, 1964 rok.
„Film o filmie dla filmu o filmie przy filmie…” – komentarz z offu doskonale podsumowuje komplikacje, jakie stwarza ten krótki metraż. Nic dziwnego: rzeczywistość w dziełach Królikiewicza jest zazwyczaj niespójna, w stanie rozpadu, trwale uszkodzona, boleśnie naznaczona historią. Taki też, fragmentaryczny, pokawałkowany i chaotyczny jest obraz „Każdemu to, czego wcale mu nie trzeba”. Historia powraca w nim bezustannie i bywa, że towarzyszy jest nerwowy, głośny śmiech. Kryzys moralny i kulturowy jest wyraźnie wyczuwalny. Można go zaobserwować nawet… nad basenem.
Ulicami, w równym tempie, maszeruje tłum jednakowych ludzi. Samotny pajac szuka w niewzruszonej masie swojej bratniej duszy. Animacja-impresja zdobyła nagrody na Ogólnopolskim Festiwalu Autorskich Filmów Animowanych OFAFA i nominację do nagrody Konkursu Polskich Filmów Krótkometrażowych we Wrocławiu.

#1

Niewysoki mężczyzna wybiera czy skręcić w prawo, w lewo, w górę lub w dół, niezależnie od tego, gdzie skieruje wzrok wszędzie wokół niego dostrzega ciężar cywilizacji. Gdzie iść? Gdzie się skryć? Co robić? Mężczyzna w czerni i bieli próbuje uciec... Na próżno. Stojąc w szczerym polu, nasz biedny człowiek trafia między innymi tajemniczy uśmiech Mony Lisy, który wydaje się spadać z nieba, zostaje zaatakowany przez maskę Etrusków, która przylega mu do twarzy, mało brakło do przygniecenia przez grecką świątynię i posągi Wyspy Wielkanocnej, próbując wydostać się przez pochwę z "Pochodzenia świata" Gustave’a Courbeta, poczuje się jak czternasty apostoł na "Ostatniej Wieczerzy" Leonarda, wspina się na piramidy, aby wylądować w chińskim atramencie służącym do pierwszego druku... Nie mówiąc już o obrazach, ikonach, które towarzyszą jego wspinaczce: Einstein, Che, Chaplin, Mozart, Marilyn Monroe i wielu innych. Nawet w końcu usłyszy "Krzyk" Muncha, ale i on go nie uwolni. Ostatnią przeszkodą w drodze na szczyt okaże się "Niekończącą się kolumna" Constantina Brâncuşi....
Główny bohater to Maciek, młody chłopak studiujący zaocznie marketing w Górnośląskiej Szkole Handlowej w Katowicach. Maciek to prostak i egoista, jego zdolności umysłowe nie pozwalają, żeby ukończył jakąkolwiek szkołę, a tym bardziej wyższą. Ale dzięki swoim bogatym rodzicom, którzy opłacają jego naukę, płacą za ekskluzywne mieszkanie, rozrywki, zakupy, wizyty u fryzjera, czas spędza na imprezach a niejako przy okazji studiuje.
Młody mężczyzna zbyt długo zostaje nad jeziorem w Dniu Wody. Kiedy zapada zmierzch musi szybko dotrzeć do bezpiecznego schronienia.

Słowa kluczowe