Zbliżają się święta, trzech pracowników tuczarni drobiu dostaje niecodzienne zadanie: mają zawieźć do Warszawy nielegalnie ubite indyki. Na miejscu mają je rozwieźć do kilku wysoko postawionych prominentów…
Na głęboką prowincję do biednej wiejskiej szkółki przyjechała nowa nauczycielka. Rozpoczyna swój pierwszy dzień pracy od spotkania z dziećmi i rodzicami. Poznaje dzieci, po kilkoro w czwartej i trzeciej klasie. Uczniowie mają duże zaległości z polskiego i matematyki, poza wsią nie widziały świata.
Kate, samotna mama, zastanawia się nad porzuceniem rodzinnego, podupadającego interesu w małym miasteczku i rozpoczęciem nowego życia w dużym mieście, jednak świąteczna atmosfera, ciepło społeczności i nowe uczucia każą jej zadać sobie pytanie, czego naprawdę pragnie od życia.
Przyjaźń dwóch staruszków. Krzysztof jest samotnikiem, który od lat mieszka w Bieszczadach nad Soliną, gdzie hoduje kilka koni. Ma 77 lat lecz ciągle czuje się młodo. Bycie niezależnym to jego dewiza. Juliusz ma 92 lata i mieszka na Mazurach w okresie zimowym ale, gdy tylko przychodzą cieplejsze dni, ucieka w Bieszczady, gdzie jest jego miejsce, do starego domku nad Soliną, z dala od wygód i zgiełku miasta.
Pełni entuzjazmu studenci filologii polskiej snują plany i marzenia, co będą robić po studiach. Pełni rozczarowania i goryczy absolwenci polonistyki opowiadają o trudnościach ze znalezieniem pracy.
Aniołowie zstępują na ziemię i strzegą swoich podopiecznych. A kiedy kończy się dzień, wracają na obłoki, gdzie niczym owieczki strzeże ich niebiański baca.
Sympatyczna para z pieskiem. Kobieta i mężczyzna opowiadają o swoim związku. Mają różne problemy, musieli przezwyciężać drobne konflikty, ale przede wszystkim bardzo chcą być razem. Wojtek ciężko pracuje nie w swoim zawodzie, więc przynosi to wiele frustracji, ale z drugiej strony pozwala zapewnić utrzymanie. Ewa jeszcze się uczy.
Rok 1948 składa się z 365 dni, dzień z 24 godzin, godzina z 60 minut. Jedna minuta to bardzo mało, ale jaka jest wartościowa. Realizatorzy filmu próbują to uzmysłowić na przykładzie przemysłu włókienniczego. Pracuje w nim 270 tysięcy ludzi; gdyby każdy z nich spóźnił się do pracy o jedną minutę, to Polska straci w ciągu jednego dnia 4500 godzin, a rocznie wyprodukujemy 4 miliony metrów tkanin mniej. Nie traćmy więc czasu pracy.