Po co pchają to beztalencie do każdego filmu? Byle noname by był lepszy niż w kóło Zendaya, Taylor-Joy i Bobby Brown. Dlaczego na potrzebę trylogii wzięli po prostu osoby z castingu, które pasują do roli, a do jakiegoś spin-offa biorą przehypowane gwiazdy do roli wymyślonych przez twórców mimo tak obszernych materiałów źródłowych?
Oby. Jedna z najbardziej przereklamowanych i drewnianych aktorek ostatniej dekady.
Choćby się starało tego nie zauważyć, to jak to jest że za każdym razem jak jest mowa o reboocie, ponownej ekranizacji, sequelu, adaptacji itd to za kamerą staje kobieta, a główni bohaterowie są dobierani tak, żeby czasem nie byli biali. Co z tego wychodzi – wiadomo.
Czy ten reboot może być dobry? Nie, nie może. Sukces Z Archiwum X to tylko w małej części, jeśli w ogóle, zasługa scenariusza. To przede wszystkim chemia między Anderson i Duchovnym. Próba odtworzenia tego będzie równie skuteczna co Top Gear bez Clarksona.
Proszę czekać…