4 pkt.
Po co pchają to beztalencie do każdego filmu? Byle noname by był lepszy niż w kóło Zendaya, Taylor-Joy i Bobby Brown. Dlaczego na potrzebę trylogii wzięli po prostu osoby z castingu, które pasują do roli, a do jakiegoś spin-offa biorą przehypowane gwiazdy do roli wymyślonych przez twórców mimo tak obszernych materiałów źródłowych?
Choćby się starało tego nie zauważyć, to jak to jest że za każdym razem jak jest mowa o reboocie, ponownej ekranizacji, sequelu, adaptacji itd to za kamerą staje kobieta, a główni bohaterowie są dobierani tak, żeby czasem nie byli biali. Co z tego wychodzi – wiadomo.
Czy ten reboot może być dobry? Nie, nie może. Sukces Z Archiwum X to tylko w małej części, jeśli w ogóle, zasługa scenariusza. To przede wszystkim chemia między Anderson i Duchovnym. Próba odtworzenia tego będzie równie skuteczna co Top Gear bez Clarksona.