Grupa przyjaciół spotyka się, by pożegnać się z przyjacielem, który najbliższe dwa lata spędzi w wojsku. Próbują go pocieszać, że ten czas szybko minie.
Antoni ma otyłą żonę, przygnębiającą pracę i głębokie poczucie niespełnienia. Od dłuższego czasu nie może zasnąć. Właśnie zorientował się, że prawdopodobnie nic lepszego niż dotychczas już go w życiu nie spotka, i że być może już nigdy nie zrealizuje swoich marzeń o innym, ciekawszym życiu, w innym miejscu, z inną kobietą. W ogromie beznadziei, która go przytłacza, jedyne pocieszenie daje Antoniemu wspomnienie jego pierwszej miłości sprzed lat.
Pod osłoną nocy do uśpionego systemu wdziera się wirus. Jest niewidoczny dla zastosowanych środków bezpieczeństwa, urasta więc do zastraszających rozmiarów. Problem staje się naprawdę poważny, gdy maszyna o poranku wraca do życia. Sterylna czystość systemu zmienia się w chaotyczne pole, gdzie łatwo pomylić drogę. Jest to mała impresja traktująca o zamachu na porządek publiczny.
Smutno wybrzmiewający i w fonii, i na wizji film. Widać „strasznie śmiesznego” Jacusia, „inteligentnego i zdrowego” innego chłopczyka, grzeczne dziewczynki (muszą być grzeczne, bo pani ich nie zabierze następnym razem). Słychać tęże panią i parę, do której nie pasuje Agnieszka, bo jest Mulatką.
Jedna z pierwszych szkolnych etiud Romana Polańskiego. Opowiada, bardzo krótko i prostymi środkami, historię morderstwa dokonanego na pewnym mężczyźnie. Jest ono jednak pokazane zupełnie inaczej niż jesteśmy do tego przyzwyczajeni.
Historia opowiadająca o okolicznościach, które doprowadziły do tragedii. Grupa nastolatków prześladuje kolegę w szkole. Są w wieku, kiedy miotają nimi skrajne emocje. Linus nie umie sobie z nimi poradzić. Nie potrafi porozumieć się z matką, a najlepszy przyjaciel spotyka się z dziewczyną, w której on jest zakochany. Nie zdaje sobie sprawy, że ich zachowanie wkrótce doprowadzi do tragedii: „to nie jest moja wina, ani twoja, to wina krajobrazu”. Skandynawska opowieść w pełnym znaczeniu tych słów.
Młody mężczyzna spóźnia się na pogrzeb swojej ciotki, odbywający się w małej wiosce położonej w centralnej Polsce. Na miejscu musi odpierać uszczypliwości ze strony kilku kobiet, bowiem jako osoba z zewnątrz naruszył porządek hermetycznej społeczności. Gdy ucieka mu ostatni autobus, nie ma innego wyjścia, jak zostać na noc.
Młoda pielęgniarka pracuje w hospicjum. Opiekuje się kilkorgiem śmiertelnie chorych ludzi: niemowlęciem; mężczyzną, który chciał namalować na suficie nad swoim łóżkiem błękit nieba; kobietą, która wspomina swoje najpiękniejsze lata. Chorzy powoli gasną...