Historia toczy się w prowincjonalnym mieście. Jest tam niewielki teatr, którego repertuar skierowany jest głównie dla dzieci. Jednym z aktorów jest Adam, który wybija się pośród zespołu – jest ambitny, chce dokonać czegoś większego, marzy o roli Cyrano de Bergerach. Niestety koledzy, kierując się zawiścią, szykują mu okrutny żart...
Animowano-fabularna etiuda zrealizowana w łódzkiej Szkole Filmowej, utrzymana w konwencji starego kina. Oto premiera melodramatu o uczuciowym trójkącie. Publiczność jest zachwycona, tylko trzech smutnych panów nie klaszcze. Film schodzi z ekranu, twórca zmienia zakończenie na bardziej optymistyczne. Ponowna premiera. Tym razem po projekcji nikt nie klaszcze, z wyjątkiem trzech smutnych – animowanych, a zarazem anonimowych – panów.
Tancerz Adam zwyciężył w tanecznym programie "Tańcz albo zdychaj". Staje się sławny w swoim mieście, króluje w najbardziej znanym klubie "Vernisage". Pojawia się jednak Pablo, Latynos tańczący gorącą salsę. Adam staje do walki z Pablem w pojedynku tanecznym i przegrywa. Traci swój status najbardziej znanej osoby w mieście.


Lata 70. XX wieku, Miechów – peerelowska prowincja. Miejscowi towarzysze przygotowują ważną uroczystość ku czci Bartosza Głowackiego, kosyniera, uczestnika insurekcji kościuszkowskiej. Oczekują bardzo ważnych gości „z województwa”.

Urząd

6,9
Tytułowy Urząd to urząd Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Przed małym okienkiem tłoczą się starsi ludzie, próbujący załatwić swoje sprawy rentowe bądź emerytalne. Bezduszna urzędniczka odsyła staruszkę, żeby przyniosła zaświadczenie, które anuluje poprzednie. Z kolei inny petent ma złą pieczątkę – powinna być okrągła itd. Wszyscy w kolejce cierpliwie czekają i mimowolnie wysłuchują czasami bardzo osobistych spraw.
Pośród zgiełku dzielnicy Bałuty w Łodzi młody mężczyzna maskuje swoje prawdziwe „ja”, zagubiony w gonitwie dorywczych zajęć. Ostre słowa i wyboiste ulice to wszystko, co wypełnia jego dni. Pewna osoba sprawia jednak, że zaczyna dostrzegać coś więcej. Razem przemierzają miasto na skuterze, dzieląc się posiłkami i chwilami. Nieuchronnie zbliża się dzień pożegnania.
Etiuda filmowa opowiadająca o Lechu Kwiatkowskim, łódzkim kanarze, kontrolującym bilety w tramwajach. Nie jest lubiany zarówno przez pasażerów jak i kolegów z pracy, gdyż jest bardzo uczciwy i nie bierze łapówek. Pewnego dnia wracając do domu łapie na gorącym uczynku młodego włamywacza...
Co może począć siedemnastoletnia dziewczynka zamknięta w domu na klucz, wraz z matką i jej nienarodzonym dzieckiem? Twórcy tego filmu przedstawiają atmosferę napiętą, wręcz nieznośną dla obojga stron.
Bezpretensjonalny i nostalgiczny portret dzieciństwa widzianego oczami dziewczynki z wielodzietnej rodziny. Tytułowe imię głównej bohaterki nie pada ani razu, nawet gdy dziewczynka przedstawia całą swoją rodzinę. Agnieszka nie wypełnia swoją osobą całego kadru jak to mają w zwyczaju dzieci – poznajemy ją raczej przez detale: dłonie zaciskające się na trzepaku czy gładzące fakturę ściany, szeroki, niepełny uśmiech i głos z offu. Dzięki poetyckim zdjęciom Dariusza Kądzieli poznajemy piękno i złożoność świata Agnieszki, jej prostotę i wrażliwość. Gra kontrastem i światłocieniem składa się na obraz doskonale ujętego świata dzieciństwa. Zdjęcia przypominają fotografie Edwarda Hartwiga czy Tadeusza Rolkego, a muzyka – kompozycje Leszka Możdżera czy Krzysztofa Komedy. Film zdobył nagrodę na łódzkim Festiwalu Etiud Studenckich w 1983 roku.
Dyplomowa etiuda Janusza Majewskiego. Perypetie klienta restauracji z opornym kelnerem podane w formie surrealistycznej groteski.
Słowa kluczowe

Proszę czekać…