W małym domku na odludziu mieszka ojciec z małym synkiem. Dziecko jest samo w domu, bawi się puszczaniem łódki w wannie i szuka matki, której nie ma. Do domu wraca pijany ojciec, który wcześniej modlił się pod krzyżem na skraju lasu. Chłopiec wychodzi i idzie nad wodę, gdzie znajduje łódkę z martwą kobietą. Z krzykiem biegnie do domu...
Pełni entuzjazmu studenci filologii polskiej snują plany i marzenia, co będą robić po studiach. Pełni rozczarowania i goryczy absolwenci polonistyki opowiadają o trudnościach ze znalezieniem pracy.
Tytułowy Urząd to urząd Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Przed małym okienkiem tłoczą się starsi ludzie, próbujący załatwić swoje sprawy rentowe bądź emerytalne. Bezduszna urzędniczka odsyła staruszkę, żeby przyniosła zaświadczenie, które anuluje poprzednie. Z kolei inny petent ma złą pieczątkę – powinna być okrągła itd. Wszyscy w kolejce cierpliwie czekają i mimowolnie wysłuchują czasami bardzo osobistych spraw.
Główny bohater tej krótkiej etiudy to mężczyzna w sile wieku. Człowiek zaharowany, zmęczony pracą, kiedy cyferki zaczynają mu ginąć przed oczami, postanawia odpocząć. Wsiada do swojego Wartburga, by wyjechać z miasta. Jest upalny, słoneczny dzień. Limuzyna mknie początkowo ulicami miasta, migają domy, robi się coraz bardziej duszno, chwila ukojenia to postój przed skaczącą na skakance dziewczynką. Jedzie uparcie dalej, skwar, nie pomaga nawet włączenie wentylatorka. Jest już poza miastem, wjeżdża w piękną aleję drzew...
Dokument o budowlańcach działających w stolicy. Obserwujemy ciężką pracę robotników, ale także inne aspekty ich życia – wspólne posiłki, rozmowy o codziennych problemach i marzeniach, otrzymywanie pensji…
„Ręce do góry, to jest napad!” – mogłyby krzyknąć dwie kobiety, ubrane w nikaby, z okularami przeciwsłonecznymi, które postanowiły okraść bank. Jednak bez słowa zabierają pieniądze, wsiadają do niebieskiego kabrioletu i rzucają się do ucieczki przed policją. Ta historia tylko zaczyna się jak podkręcona wersja Thelmy i Louise, bo zmierza do zupełnie innego, zaskakującego finału. Przypominająca teledysk, osadzona w świecie kolorowych reklam i krzyczących afiszy animacja może być punktem wyjścia do dyskusji o konsumpcjonizmie i przedmiotowym traktowaniu kobiet.
Za miasto wyjeżdża zakładowa wycieczka. Zamiast podziwiać piękno natury, uczestnicy eskapady skupiają się na alkoholowej imprezie. Nie uczestniczy w balandze jedynie młody chłopak z piłką pod pachą, przez co jest wyszydzany przez pozostałych. Nieopodal biwakuje motocyklista i jego dziewczyna. Chłopak patrzy na ich romantyczne spotkanie z zazdrością…
Przed lustrem stoi baletnica. Tancerka przypatruje się wiszącym na ścianach zdjęciom szczupłych postaci i z frustracją patrzy na własne ciało. W tle słychać muzykę z baletu Piotra Czajkowskiego.
Taniec staje się dla baletnicy walką z jej lustrzanym odbiciem. Pozbycie się tuszy to jednak dopiero początek problemów.
Ciemny bar, tańce, wino, dym z papierosów. Na naszych oczach rozwija się romans. Kim tak naprawdę jest kobieta w czerwonej sukience i jak dla mężczyzny skończy się ten wieczór? Muzyka rodem ze starych kryminałów buduje napięcie.