Moment, gdy Eva Libertad zdecyduje się zaznaczyć swoistą cezurę estetyczną dowiedzie, iż „Dźwięki miłości” mogły rozpostrzeć szerzej skrzydła kinowej inspiracji
przeczytaj recenzję
Bardzo chce być sprytny i samoświadomy, a kończy jako produkt bez tożsamości. Nie jest wystarczająco zabawny, aby działać jako komedia, i jest zbyt zachowawczy, aby satysfakcjonować fanów horroru.
przeczytaj recenzję
To film o tym, że najstraszniejszymi duchami są te, które sami tworzymy swoimi czynami. Choć to kino grozy, ma w sobie nutę melancholii.
przeczytaj recenzję
Thriller poprawny, chwilami angażujący, lecz ostatecznie zbyt zachowawczy, aby stać się czymś więcej niż jednorazowym seansem z etykietą zmarnowanego potencjału.
przeczytaj recenzję
Dobre kino katastroficzne - starcie człowieka z dwoma żywiołami - wodą i ogniem. Niektóre sceny zrobiły na mnie naprawdę duże wrażenie (np. finał z wybuchem i wessaniem Sly'a i tej babki na zewnątrz).
Kolejny znakomity odcinek. Poprawia najgorszy humor człowiekowi. Numer z wanną, trupem, powracającą nagle żoną i z tym wnoszeniem ciężaru na nie wiem już które piętro jest rewelacyjny.
Wątek, który przysłonił wszystko inne w odcinku - romans Andrzeja. "Mężczyzna może być szczęśliwy z dwoma kobietami naraz, jeśli żadnej tak naprawdę nie kocha." W punkt.
Kiedy Donnie rozmawia ze swoją terapeutką o seksie, mówi, że fantazjuje o Christinie Applegate. W scenariuszu jego fantazją była Alyssa Milano. Zmieniono to, ponieważ w 1988 roku, kiedy toczy się akcja filmu, Milano miała szesnaście lat.