Film będzie przeznaczony dla analityków badających wielosezonowe wydarzenie medialne. Zaproponowane przez Martinę Radwan świadectwo niewiele w tym względzie argumentów jest w stanie przedstawić
przeczytaj recenzję
To jedna z tych produkcji Netflixa, która potrafi wciągnąć na tyle, że chce się zobaczyć finał, ale nie zostanie on w głowie na długo. Zbyt ostrożny w przekazie i zbyt zakochany w kliszach.
przeczytaj recenzję
O matko jedyna, ale ludzie są naiwni. Od początku ten odcinek denerwuje, ta kanalia Morus (swoją drogą ma pewną rację nie ufając pałom z Sandomierza, które bez księdza ani na krok), non stop trzęsąca się Dymna (szkoda aktorki) i do tego idioci policjanci, którzy myślą, że metodą na wnuczka okradł prawdziwy wnuczek. Ręce opadają. I jeszcze ten durny Bebzon. Może i sama historia nie jest zła, ale te wszystkie elementy powodują ocena mocno w dół.
Książkę Jozefa Kariki przeczytałam kilka lat temu i zrobiła na mnie dobre wrażenie. Byłam bardzo ciekawa ekranizacji i polowałam na nią od dłuższego czasu i wreszcie udało mi się ją obejrzeć. To horror z gatunku tych, gdzie akcja rozwija się powolutku, swoim tempem, ale dla mnie nie jest to minus. Książka jest lepsza (szczegóły, rozwinięcie wątków), ale film też warto obejrzeć. Jeśli ktoś oczekuje horroru w klimacie "Blair Witch Project" (gdzie przez prawie cały film ludzie łażą po lesie, w którym znajduje się wuj wie co), raczej będzie zawiedziony. W "Szczelinie" fabuła przenosi się do lasu w połowie filmu.
Obejrzałem z ciekawości kilka odcinków i na tej podstawie mogę ocenić. Oceniłem biorąc pod uwagę, że to produkcja typowa dla dzieci i moim zdaniem spełnia tę funkcję doskonale. Pouczająca, bawiąca i zdecydowanie wyróżniająca się na tle innych tego typu produkcji. Ocena 6 / 10.
To ciekawe, że ja kiedyś dałem temu bajecznemu filmowi Scotta ocenę tylko sześć. Zwiększam od razu do ośmiu. Ridley Scott stworzył niesamowity film fantasy, jeden z lepszych jakie widziałem. Późniejsze produkcje się nie umywają. Owszem nie ma jakoś specjalnie wielkich efektów, ale za to jaka charakteryzacja, baśniowość i ogólnie atmosfera. Aktorzy grają jak w teatrze, niejednokrotnie mówią wierszem i do tego muzyka wymiata. Pod względem wizualnym film miażdży.
Kiedy Donnie rozmawia ze swoją terapeutką o seksie, mówi, że fantazjuje o Christinie Applegate. W scenariuszu jego fantazją była Alyssa Milano. Zmieniono to, ponieważ w 1988 roku, kiedy toczy się akcja filmu, Milano miała szesnaście lat.