Jest to widowisko, które momentami działa jak thriller, momentami jak techno-farsa, a chwilami jak niepokojący manifest nieświadomie usprawiedliwiający totalną inwigilację.
przeczytaj recenzję
„Wartość sentymentalna” to bardzo starannie przemyślany projekt rodzinnej sagi opartej na historycznych zaszłościach i emocjonalnych traumach
przeczytaj recenzję
Efekty specjalne i dźwięk absolutna topka. Nawet taki drobny detal jak wiatr wiejący w tle, przy rozmowie zrobił na mnie wrażnie. W dobrych kinach, jeszcze przy premierze to musiało być doświadczenie.
Jakbym się nie zachwycał oprawą audiowizualną, film poległ na każdym innym froncie. Całościowo to takie 6/10, do końca obejrzałem dopiero za drugim razem. Wad jest zbyt dużo żeby je tu wszystkie wymieniać, ale najgorsze jest to, że film po prostu nie chwyta za serce. Tak płascy, napisani bez polotu bohaterowie to zmora kina.
No cóż do jedynki nie ma porównania, ta część mnie po prostu powaliła, ale dalej jest znakomita pozycja. Miło jest zobaczyć w polskim kinie coś nie typowego, nie jak debilne komedie romantyczne, czy filmy, które starają się być bardzo artystycznymi. Wielkie brawa dla dziecięcej obsady i dorosłej. Zasłużone 8/10
Zgadzam się z koleżanką, wizualnie super plus do tego trzy damy. Ale poza tym nic więcej. Dla mnie za słodkawy i jakiś taki nijaki ten film. Nie moja bajka.
Kiedy Donnie rozmawia ze swoją terapeutką o seksie, mówi, że fantazjuje o Christinie Applegate. W scenariuszu jego fantazją była Alyssa Milano. Zmieniono to, ponieważ w 1988 roku, kiedy toczy się akcja filmu, Milano miała szesnaście lat.