Czasem nuży, czasem brakuje mu odwagi, aby naprawdę zaskoczyć, ale jako melancholijna opowieść o samotności i potrzebie kontaktu sprawdza się bardzo dobrze.
przeczytaj recenzję
W akcji ratowniczej tej wydumanej historii nie przyszli z pomocą aktorzy, a swoim niemal amatorskim ekwipunkiem wręcz jeszcze ją pogrążyli.
przeczytaj recenzję
Nie jest przełomem, ale jest widowiskiem. Zbyt chaotycznym, aby stać się klasykiem, ale wystarczająco błyskotliwym, by na 100 minut porwać widza w świat, w którym demony tańczą w rytm K-popu.
przeczytaj recenzję
„Państwo Rose” choć eksploatują właściwie wciąż ten sam motyw stanowiący scenariuszową „sprężynę”, mogą okazać się bliskie sercu niejednego znudzonego sobą małżeństwa
przeczytaj recenzję
"- Zabiłaś kogoś? - Nie tak się spowiada parafian, robisz to byle jak." - Od początku miałam wrażenie, że ta cała gadka o popełnionym przez Jeanne morderstwie, romansach to wabik, którego zwieńczeniem będzie uwiedzenie własnego kuzyna... i stało się. Ostatni film w dorobku BB, opowieść o wyciąganiu brudów z ludzi - wyszło kiepsko. Na plus Ronet i Hossein (wątek z jego postacią był najciekawszy).
Tak samo dobry, jak wszystkie inne części, które oglądałem. To jest prawdziwy film kostiumowy, a nie takie jak teraz kręcą. Zjawiskowa Michèle Mercier, dobry scenariusz, gra aktorska na dobrym poziomie. Co chcieć więcej?
Najlepszy polski film wojenny. Bohdan Poręba udowodnił tym jednym filmem, że potrafi stworzyć epickie kino o kampanii wrześniowej, która miała miejsce w 1939 roku. Major Henryk Dobrzański o pseudonimie "Hubal" został zastrzelony 30 kwietnia 1940 roku pod Anielinem, ale pozostawił po sobie ogromną spuściznę, chociażby w postaci znaków pocztowych czy monet dla kolekcjonerów. Gra aktorska jest tutaj bardzo wybitna, ze szczególnym uznaniem dla fenomenalnego Ryszarda Filipskiego w głównej roli. Emil Karewicz czy Tadeusz Janczar też bardzo dobrzy, jednakże oni są nieco w cieniu samego giganta polskiego ekranu. Muzyka Wojciecha Kilara niesamowita - możemy tutaj usłyszeć kolędę "Lulajże Jezuniu" oraz "Bóg się rodzi", pieśni patriotyczne, takie jak "Rozkwitały pąki białych róż", "Wojenko, cóżeś ty za Pani" lub chociażby "Boże, coś Polskę" w pamiętnej scenie mszy porannej w Boże Narodzenie. Świetny pomysł, by wziąć kobietę Mariannę Cel o pseudonimie "Tereska" do walki o wolną, demokratyczną i niezależną Polskę. Bardzo podobała mi się końcowa scena, kiedy to Niemcy wywożą ciała poległych pod Anielinem, w tym samego majora "Hubala" i pojawia się taki różowy napis, że do dzisiaj nie wiadomo, gdzie leży jego ciało i czy ma jakiś grób lub pomnik. Polecam każdemu i z czystym sercem obejrzeć tą wojenną smakowitość kinematografii. 9/10
W wydanej w 2015 roku grze "Until Dawn" Peter Stormare również wcielił się w postać doktora Hilla, chociaż lekarze z filmu i gry to zupełnie różne postacie.