„List do mojej młodości” wydaje się co nieco przydługim kazaniem dydaktycznym przeznaczonym dla krnąbrnej młodzieży, która nie szanuje autorytetów i na każdym kroku je kwestionuje
przeczytaj recenzję
"Pomoc nie nadejdzie, więc zacznij ratować się sam." TROCHĘ SPOJLER -> Wyszedł misz masz - jest survival, zemsta, sytuacje, gdy z człowieka wychodzi wszystko, co najgorsze. Miała być nauczka ...not yet... 😏 dana złemu pracodawcy przez poniewieraną i niedocenianą pracownicę, a na końcu wyszła z tego wszystkiego nauczka dana ..ujowi przez świruskę. Końcówka skojarzyła mi się z filmem "W trójkącie". Główna bohaterka cały czas wiedziała, że ratunek jest na wyciągniecie ręki. Wystarczyło przejść na drugą stronę wyspy. Rachel McAdams bardzo dobra.
Coraz głupsze te odcinki. Dwóch gliniarzy startuje do koleżanki z pracy. Dialogi słabe i to bardzo. Powprowadzano już wcześniej postacie, które są durnowate. Słabo.
"Proszę pana, u nas wszystkie pokoje są obłożone na dwa tygodnie na przód". :-) Piotr Pręgowski jako Krashan po prostu wymiata. Kolejny rewelacyjny odcinek. A jaki tytuł!
Kiedy Donnie rozmawia ze swoją terapeutką o seksie, mówi, że fantazjuje o Christinie Applegate. W scenariuszu jego fantazją była Alyssa Milano. Zmieniono to, ponieważ w 1988 roku, kiedy toczy się akcja filmu, Milano miała szesnaście lat.