„Wielki Marty” miałby prawdopodobnie ambicje bycia komedią, ale na śmiech tu nie ma czasu, ponieważ próżno złapać oddech pomiędzy jedną sekwencją a tymi ją następującymi
przeczytaj recenzję
Moment, gdy Eva Libertad zdecyduje się zaznaczyć swoistą cezurę estetyczną dowiedzie, iż „Dźwięki miłości” mogły rozpostrzeć szerzej skrzydła kinowej inspiracji
przeczytaj recenzję
Bardzo chce być sprytny i samoświadomy, a kończy jako produkt bez tożsamości. Nie jest wystarczająco zabawny, aby działać jako komedia, i jest zbyt zachowawczy, aby satysfakcjonować fanów horroru.
przeczytaj recenzję
Ten komediodramat jest niezły, ale tylko niezły. Czegoś mi tu zabrakło. Owszem sama historia jest ciekawa są elementy zabawne i dramatyczne. Samo zderzenie z ówczesną Polską jest mocne. Jednak film dla mnie trochę nieskładny.
Głupota ludzka nie zna granic. Aż się wierzyć nie chce. Nawet pała daje się nabrać na bank naciągaczy. Strasznie denerwujący odcinek, właśnie z tych powodów, co wymieniłem. No ale cóż zawsze się znajdzie łoś, który oskubie jelenia. Taki Nocul twardo przesłuchujący daje się zrobić jak frajer przez bank. A tak w ogóle średni bardzo odcinek. Bez polotu.
Od jakiegoś czasu podobają mi się łotewskie animacje, a jak już jest plastelinowa, to w ogóle. Co prawda w ostatnim czasie widziałem lepsze, tutaj jakoś do końca pomysłu na historię zabrakło, ale i tak fajnie się ogląda.
Całkiem dobra niemiecka animacja. Bardzo krótka, zaledwie 3 minuty. Zabawna, postać sowy urocza. Kilka smaczków. Generalnie mogę polecić na odprężenie. :)
Kiedy Donnie rozmawia ze swoją terapeutką o seksie, mówi, że fantazjuje o Christinie Applegate. W scenariuszu jego fantazją była Alyssa Milano. Zmieniono to, ponieważ w 1988 roku, kiedy toczy się akcja filmu, Milano miała szesnaście lat.