Bardzo chce być sprytny i samoświadomy, a kończy jako produkt bez tożsamości. Nie jest wystarczająco zabawny, aby działać jako komedia, i jest zbyt zachowawczy, aby satysfakcjonować fanów horroru.
przeczytaj recenzję
To film o tym, że najstraszniejszymi duchami są te, które sami tworzymy swoimi czynami. Choć to kino grozy, ma w sobie nutę melancholii.
przeczytaj recenzję
Thriller poprawny, chwilami angażujący, lecz ostatecznie zbyt zachowawczy, aby stać się czymś więcej niż jednorazowym seansem z etykietą zmarnowanego potencjału.
przeczytaj recenzję
Głupkowaty odcinek niestety. Ten Nocul to już chyba któryś raz jest o coś podejrzany. Sędzia kalosz i kanalia, a jego babie się w głowie poprzewracało. Chyba od nadmiaru kasy. I jeszcze ten krawiec, którego swoją drogą Mastalerz dobrze zagrał. Taki sobie odcinek.
Przepiękna forma – ładne plenery, długie ujęcia, poetyckość i metaforyka. Minusy to dość słaby scenariusz i płytkie emocje. Patrząc powierzchownie, nazwiemy film horrorem. Sięgając głębiej – thrillerem psychologicznym. Bohater umiejscowiony pomiędzy jawą a halucynacjami. Albo… duchami.
Bardziej mi podobał się od poprzednich filmów, Samuel idealnie pasuje do tej roli, szkoda ze bardziej nie wykorzystali starego shafta, zakończenie mnie zaskoczyło, ale i bardzo spodobało.
Kiedy Donnie rozmawia ze swoją terapeutką o seksie, mówi, że fantazjuje o Christinie Applegate. W scenariuszu jego fantazją była Alyssa Milano. Zmieniono to, ponieważ w 1988 roku, kiedy toczy się akcja filmu, Milano miała szesnaście lat.