Jest to widowisko, które momentami działa jak thriller, momentami jak techno-farsa, a chwilami jak niepokojący manifest nieświadomie usprawiedliwiający totalną inwigilację.
przeczytaj recenzję
„Wartość sentymentalna” to bardzo starannie przemyślany projekt rodzinnej sagi opartej na historycznych zaszłościach i emocjonalnych traumach
przeczytaj recenzję
Wydawałoby się, że powieść Agathy Christie stanowiąca kanwę scenariusza to będzie samograj. A jednak wyszło coś nijakiego, co bez żalu można sobie odpuścić.
Pomysłowy, wzbudzający zaciekawienie, jak ta historia może się skończyć. Lekko wzruszający, nieco skłaniający do refleksji. Wiele emocji w krótkiej formie.
Typowy film, który można obejrzeć dla rozrywki, ale który nie pozostanie na długo w pamięci. Aby przeżyć i poczuć coś więcej, trzeba sięgnąć do innego kina.
Kiedy Donnie rozmawia ze swoją terapeutką o seksie, mówi, że fantazjuje o Christinie Applegate. W scenariuszu jego fantazją była Alyssa Milano. Zmieniono to, ponieważ w 1988 roku, kiedy toczy się akcja filmu, Milano miała szesnaście lat.